Wizyta w Torredembarra (Hiszpania)
Środa 27.04.2011
O godzinie 5 rano wszyscy uczniowie: Iza Bochenek, Patrycja Zduńczuk, Kamil Czerwonka, Paweł Groborz, Wojtek Pope i Mateusz Procek wraz z nauczycielami, p. Ewą Leśnik i p. Anią Wicenciak, spotkaliśmy się pod szkołą. Wszyscy byli bardzo zaspani, ale gdy przyjechał nasz bus, który miał nas zawieść na lotnisko do Katowic wszyscy poczuli zastrzyk energii, dlatego też podróż na lotnisko minęła bardzo wesoło. Tam oddaliśmy nasze bagaże i przeszliśmy przez bramki. Podczas oczekiwania na samolot humory także wszystkim dopisywały, spotkaliśmy ,, magiczną szafę”, która okazała się największą atrakcją tego dnia. Po godzinie 9.00 usłyszeliśmy komunikat: ,, Etenszyn plis ! Pasażerowie podążający do Warszawy są proszeni o przejście do samolotu”. I właśnie tak zrobiliśmy. Lot był bardzo szybki i przyjemny. Po godzinie byliśmy już w Warszawie. Stamtąd mieliśmy lecieć do Barcelony. O mało co nie spóźniliśmy się na samolot, lecz dotarliśmy ; ). Tym razem lot był nieco dłuższy bo ok. 3 godzin. W samolocie dostaliśmy przekąski , które bardzo nam smakowały. Ok. godziny 17.00 dotarliśmy do szkoły w Torredembarze, spod której odebrali nas hiszpańscy uczniowie. Ku naszemu zdziwieniu, gdy wyszliśmy z busika, który odebrał nas spod lotniska, nasze ciała przeszyła fala gorącego powietrza. Było ok. 30 stopni Celsjusza! Uczniowie zaproponowali nam wypad na plażę, więc już ok. godziny 18.00 wygrzewaliśmy się na hiszpańskim słońcu i pływaliśmy w morzu. Po powrocie do domów, każdy zjadł kolację i poszliśmy do pubu oglądać mecz.
Czwartek 28.04.2011
Ok. godziny 8.00 uczniowie ze wszystkich państw zebrali się na stacji kolejowej. Celem wycieczki była Tarragona. Podróż pociągiem minęła bardzo szybko. Przez niecałe 2 godziny zwiedzaliśmy to piękne miasto. Widzieliśmy bardzo dużo ciekawych zabytków i budowli. Potem mieliśmy 4 godziny czasu wolnego. Każdy z osobna mógł sobie coś zjeść, kupić pamiątki. My - polscy uczniowie postanowiliśmy nie siedzieć przez całe 4 godziny bezczynnie na rynku jak inni. Postanowiliśmy nieco poszaleć ; ). Obeszliśmy wiele ciekawych uliczek, sklepów. Właśnie w tym miejscu skosztowaliśmy najlepszej na świecie kanapki z serem i szynką na ciepło! i obiecaliśmy sobie, że kiedyś, właśnie dla takiego cuda tu wrócimy. Po 2 godzinach zostały nam jeszcze dwie następne. Stwierdziliśmy, że skoro nikt nas tu nie zna możemy troszkę poszaleć i się powygłupiać. Medytowaliśmy na ławce, stawaliśmy przy kawiarniach z oknami i głaskaliśmy się po brzuszkach. Było naprawdę zabawnie. Gdy skończył się czas wolny znów zebraliśmy się w jednym miejscu i autokarem pojechaliśmy do winiarni. Była to wielka fabryka wina. Mogliśmy dokładnie zobaczyć z bliska jak działają tam wszystkie maszyny. Następnie pojechaliśmy zwiedzać starożytne miasto Mont Blanc. Do domów wróciliśmy wieczorem i ok. 11.00 poszliśmy na kolację. Dzień minął bardzo miło ; )
Piątek 29.04.2011
Jak zwykle wstaliśmy wcześnie rano. Co prawda było nam ciężko, ale daliśmy radę. W tym dniu pogoda nie dopisywała. Od czasu do czasu padało i było dość chłodno. Po śniadaniu poszliśmy wszyscy do szkoły. Tam połowa z nas poszła na lekcję francuskiego, a połowa została w osobnej sali i miała czas wolny. Po godzinie odbyło się podsumowanie wszystkich spotkań zorganizowanych w ramach projektu Comenius. Każdy kraj zaprezentował jakąś rzecz związaną z wymianą odbytą w jego kraju. Włosi przygotowali i omówili wystawę związaną z zanieczyszczeniami, Grecy biżuterię ekologiczną, Niemcy przygotowaną grę planszową oraz film z ekologicznego pokazu mody, Portugalczycy również film z ekologicznego pokazu mody, a Polska grę planszową, w którą grali uczniowie w Portugalii oraz planszę z turnieju ekologicznego przeprowadzonego podczas wizyty w Polsce. Wszyscy dobrze się przy tym bawili. Po tym spotkaniu nadszedł czas na zwiedzanie szkoły, a potem Torredembarry. Na szczęście pogoda się poprawiła. Udaliśmy się do urzędu miasta, który zachwycił nas swoim wyglądem i wnętrzem. Spotkaliśmy się z prezydentem miasta, a potem udaliśmy się na obchód Torredembarry. To miasto jest równie piękne jak Tarragona. Po ok. 3 godzinach głodni i wyczerpani wróciliśmy do szkoły gdzie czekał na nas pyszny obiad i podwieczorek. Najedzeni wróciliśmy do domu. Każdy miał trochę czasu, który mógł spędzić ze swoimi ,,opiekunami ,,. O 24.00 wszyscy uczniowie zebrali się po dyskoteką. My byliśmy bardzo zmęczeni, ale dla Hiszpanów życie towarzyskie zaczyna się właśnie o tej porze. Byliśmy bardzo zdziwieni tym faktem. Do domu wróciliśmy ok. 3 w nocy (na pół żywi), ale myślimy, że było warto.
Sobota 30.04.2011
O godzinie 8.00 wszyscy spotkaliśmy się na stacji kolejowej. Tym razem celem naszej wycieczki była Barcelona ; )Wsiedliśmy do pierwszego lepszego wagonu. Drzwi się zamknęły. Stojąc w małym ,, korytarzyku” spojrzeliśmy do wagonu by poszukać wolnego miejsca. Iii iii…rybka ! Nie było ani jednego. Nie mieliśmy innego wyjścia, jak cieśnić się w małym wyjściu przez godzinę. Lecz żaden z nas nie może powiedzieć, że nie było wesoło ; ) Gdy dotarliśmy, zaczęliśmy od szybkiego zwiedzania Barcelony z całym Comeniusem. Potem dostaliśmy 4 godziny czasu wolnego. Razem z p. Ewą i p. Anią postanowiliśmy wybrać się nad morze. Pospacerowaliśmy troszkę wzdłuż brzegu i oczywiście pocykaliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia. Potem mieliśmy czas tylko dla siebie. My i Barcelona. Zaczęliśmy od sklepów z pamiątkami. Potem każdy z nas poszedł coś zjeść. Pogoda była piękna, dlatego też w ramach poobiedniego odpoczynku poszliśmy się poopalać. Jak później się okazało, wielką atrakcją tego dnia stała się przejażdżka autobusem turystycznym - dwu piętrowy autobus bez dachu. Objechaliśmy nim całą Barcelonę podziwiając najważniejsze i najpiękniejsze zabytki, mi.in. Casa Batllo, Sagrada Familia, Park Guell oraz stadion FC Barcelona: Camp Nou. Tym razem baterie naszych aparatów tego nie wytrzymały. Pełni wrażeń wróciliśmy do domów. Każdy miał czas na zjedzenie kolacji, bo potem udaliśmy się na miasto i na plażę. Było ok. 24.00. Miasto i plaża w nocy wyglądały magicznie!
Niedziela 01.05.2011
W tym dniu mogliśmy pospać dłużej. Był to ostatni dzień naszej przygody w Hiszpanii. O 12.00 mieliśmy zbiórkę pod szkołą, gdzie czekał na nas busik, który zawiózł nas na lotnisko. Ze smutkiem wsiadaliśmy do samolotu i żegnaliśmy piękną Hiszpanię. Gdy dolecieliśmy do Warszawy mieliśmy 4 godziny czasu wolnego. Tym razem największą atrakcją było spotkanie Dominiki Ostałowskiej (Marta Mostowiak z serialu M jak miłość). Czas oczekiwania na samolot upłynął bardzo szybko. Ok. 11 w nocy wylecieliśmy z Warszawy. Widok na stolicę nocą był nie do opisania.
Wyjazd do Hiszpanii była dla nas ogromnym przeżyciem, którego nigdy nie zapomnimy. Bardzo trudno było rozstać nam się z Hiszpanią i dlatego obiecaliśmy sobie, że kiedyś tam wrócimy! ; )
Iza Bochenek, Patrycja Zduńczyk, Kamil Czerwonka, Paweł Groborz, Wojtek Pope, Mateusz Procek









