Skip to Menu Skip to Content Skip to Footer

Gimnazjum nr 4 im. Jana Kochanowskiego w Rybniku



Siatkarska liga klas pierwszych - wyniki

Wpisany przez Jarosław Pańszczyk On 18 marca 2010

siatkowka_1

Wczoraj zainaugurowano rozgrywki ligi siatkarskiej klas pierwszych. Oto wyniki:

  • 1d – 1a 2:1
  • 1e – 1c 2:0

Kolejne mecze będą się odbywać w środy od godziny 15:00.

 

 

 

 

Podsumowanie kwietniowych ...

Wpisany przez Mirosław Zaniewicz On 04 maja 2010

W Zespole Szkół Budowlanych odbył się 23.04.2010 konkurs "Bob Budowniczy" w którym indywidualnie 3 miejsce zajęła Maria Wolnik (3a), drużynowo również nasze gimnazjum zajęło 3 miejsce.

W Konkursie "Pomat" na pomoc dydaktyczna gra o nazwie "Dart" wykonana przez Kamila Cimalę (3a) oraz Bartosza Błażków (3a) zajęła trzecie miejsce. W tym samym konkursie wyróżnienie otrzymały Jagoda Kowalczyk (3a) oraz Karolina Sambok (3a) które zaprezentowały grę "Matematyczna ruletka"

Kinga Kubinek (2d), jako jedyna uczennica naszego gimnazjum została wyróżniona w konkursie religijnym „Kapłan człowiek boży” za przygotowanie prezentacji multimedialnej. Kinga przygotowała ciekawą pracę na temat księdza prałata Konrada Szweda i w dniu 8 kwietnia otrzymała nagrodę oraz dyplom.

Wizyta w Ermesinde (Portugalia) ...

Wpisany przez Agata, Ania, Hania, Ola, Jasiu On 23 maja 2010

14

Środa 14.04.2010 r.

Jest około drugiej w nocy. Stoimy wszyscy przed szkołą i żegnamy się z rodzicami. Na wpół zaspani wsiadamy do autobusu i jedziemy na lotnisko. W autokarze jeszcze raz zadajemy sobie pytanie „Czy będzie fajnie?”. Kiedy docieramy na lotnisko ostre światło przywołuje nas z lekkiego snu na ziemię. Po załatwieniu wszystkich formalnych spraw, których nie dało się uniknąć mogliśmy wreszcie trochę odpocząć, pochodzić po sklepach na lotnisku, no i oczywiście poczekać na samolot, wiedząc, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Po jakimś czasie słyszymy komunikat, który dotyczy naszego lotu – mamy udać się na odprawę. Idziemy więc gdzie nam wskazano i uświadamiamy sobie, że chwila, z którą wzniesiemy się w powietrze jest coraz bliżej. Wsiadamy do autobusu, który przywozi nas pod samolot. Z lękiem kroczymy po schodach, a w drzwiach ogromnej maszyny spoglądamy, jakby się żegnając, na budynek lotniska. Szukamy swoich miejsc wśród ogromu numerków. Znaleźliśmy te właściwe. Usiedliśmy. Wszyscy siedzą. Zbliża się start. Łapiemy się za ręce i ściskamy mocniej kiedy czujemy zmianę ciśnienia. Gdy przyzwyczailiśmy się do myśli, że na najbliższych metrach pod nami są już tylko chmury stewardessy przyniosły nam śniadanie. Samolotowe jedzenie było nawet dobre, ale nim zdążyliśmy je zjeść samolot rozpoczął przygotowania do lądowania. Zabawa więc znów zaczynała się od początku – zmiany ciśnienia i te sprawy. Gdy wylądowaliśmy bezpiecznie na lotnisku we Frankfurcie zaczęliśmy się przygotowywać do kolejnego startu. Lotnisko było ogromne. Byli tam chyba ludzie z całego świata. Szukając odpowiedniego wejścia i wsłuchując się w komunikaty wpatrywaliśmy się w twarze, które nas mijały. To było jak film. Idziesz, a wokół pełno obcych, którzy myślą pewnie to samo co ty „Matko, ile tu jest ludzi!”. Gdy znaleźliśmy odpowiednie wejście i wsiedliśmy do samolotu na właściwych miejscach poczuliśmy zmęczenie. Po starcie samolotu chcieliśmy zasnąć, ale byliśmy zbyt podekscytowani tym co nas czeka. Siedzieliśmy więc w fotelach patrząc przez okna, czytając książki, jedząc. Po jakimś czasie znów zaczęło zmieniać się ciśnienie, więc nasze mózgi dostały informacje, że samolot zbliża się do lądowania. Kiedy poczuliśmy pewny grunt pod nogami nowe obawy zaczęły tańczyć w naszych głowach. „ Jak to teraz będzie?, Czy ja się dogadam?”. Wiedzieliśmy, ze nie ma odwrotu. Szliśmy przez tunel – znów pojawiały się nowe pytania, czekaliśmy na bagaże – nowe, aż do momentu spotkania Portugalczyków. Wreszcie ich zobaczyliśmy. Grupka ludzi, która pasowała do określonego celu. Tak, to byli nasi partnerzy. Podchodzili do nas kolejno, wymawiali swoje imiona, potem pytali, czy niezręcznie przez nich wymówione nasze imiona należą do nas. Po 15. minutach każdy już znał swojego partnera. Udaliśmy się razem z nimi do ich domów. W aucie były pytania o ulubione jedzenie, o pogodę w Polsce – takie pytania, które należało zadać. Kiedy dotarliśmy do naszych przyszłych domów, każdy został serdecznie przywitany przez rodziny, u których mieliśmy mieszkać. Po kolei witaliśmy się z każdym mieszkańcem domu, opowiadaliśmy o swoich bliskich, polskich zwyczajach i tradycjach.

Czwartek 15.04.2010 r.

O godzinie 8.00 stawiliśmy się w portugalskiej szkole. W dużej auli gdzie zgromadziła się młodzież z Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Grecji i Portugali. Przedstawiane były tam projekty związane z zanieczyszczeniami wody, która towarzyszyła całej wizycie. Każdy kraj chciał jak najlepiej wypaść i jeden projekt był lepszy od drugiego. Po obejrzeniu trzech projektów udaliśmy się do restauracji, gdzie zjedliśmy lunch. Po posiłku pojechaliśmy do zakładu zajmującego się recyklingiem odpadów (Lipor). Ogromne góry śmieci przeraziły wszystkich. Chodziliśmy po zakładzie zadając sobie pytanie „Skąd się bierze tyle śmieci?”. Później autokarem pojechaliśmy do parku paleozoicznego, gdzie oglądaliśmy jaskinie, w których Rzymianie szukali minerałów. Park był piękny rosły tam różne gatunki drzew a najbardziej podobały się nam eukaliptusy. Eukaliptusy są piękne ale maja wadę , pobierają duże ilości minerałów z ziemi co doprowadza do wyjałowienia gleby. Po zwiedzeniu parku udaliśmy się w drogę powrotną do szkoły, gdzie musieliśmy jeszcze przedstawić nasz projekt. Gra planszowa, którą przygotowaliśmy okazała się strzałem w dziesiątkę. Wszystkim bardzo się podobała, dostarczyła wspanialej zabawy i wiele emocji. Kiedy zakończyliśmy naszą grę poczęstowaliśmy obcokrajowców polskimi słodyczami. Wieczorem udaliśmy się do Domu Kultury w Ermesinde, w którym nasi portugalscy partnerzy zorganizowali wspaniały występ artystyczny. Były tam pokazy tancerzy, przedstawienia teatralne oraz prezentacje multimedialne związane z wodą. Zmęczeni całym dniem, około północy wróciliśmy razem z naszymi partnerami do domów i poszliśmy spać.

24

Piątek 16.04.2010 r.

Piątek rozpoczął się wcześnie rano od spotkania pod szkołą. Po załatwieniu wszystkich formalności (liczenie uczestników, itp.) ruszyliśmy w dwugodzinną drogę pełną ekscytujących widoków z rzeką Douro w tle. Celem tej podróży było dotarcie do starej winiarni, która ze względu na swoje położenie również dostarczyła wszystkim wspaniałych widoków. Po dotarciu na miejsce wszyscy wyciągnęliśmy aparaty i rozpoczęliśmy sesję fotograficzną z naszymi przyjaciółmi z projektu. Następie udaliśmy się na pyszny obiad. W drodze powrotnej były śpiewy i żarty. Około godz. 20-00 w szkole była dyskoteka wraz z poczęstunkiem zorganizowanym przez rodziców z tradycyjnymi potrawami oraz występem artystycznym tancerzy. Wszystko to trwało aż do północy!!:) Myślę, że piątek był naprawdę udanym dniem dla wszystkich !:)

Sobota 17.04.2010 r.

Sobotni dzień w Portugalii był jednym z najgorętszych dni podczas naszego pobytu. Rano była zbiórka przed szkołą i liczenie uczestników Comeniusa przed wyruszeniem do Porto. Gdy wszystko się zgadzało weszliśmy do dwupiętrowego autokaru i ruszyliśmy w kierunku Porto, gdzie mogliśmy zobaczyć wiele zabytków, muzeum, a przede wszystkim ocean. Zatrzymaliśmy się przy wspaniałym parku w Porto, aby zjeść lunch. W parku na wolności chodziły bażanty, kuropatwy i pawie, które można było karmić i zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie.

Po pysznym lunchu dotarła do nas niepokojąca wiadomość o wybuchu wulkanu, który sparaliżował wszystkie lotniska w Europie. Nasz wyjazd stanął pod znakiem zapytania. Jednak zbytnio się tym nie przejmując pojechaliśmy do centrum miasta, gdzie każdy miał godzinę dla siebie. Dziewczyny ruszyły oczywiście do sklepów z ubraniami i dodatkami. Kupiłyśmy pamiątki dla rodziców i przyjaciół. Jednakże celem sobotniego dnia była wycieczka statkiem po portugalskiej rzece. Ze statku podziwialiśmy piękne mosty, góry i wzniesienia. Po wspaniałym dniu pełnym przeżyć każdy powrócił do domów wziąć kąpiel i zjeść kolację. Dla niektórych był to koniec dnia i zmęczeni poszli spać. Jednakże chętni mogli pójść na dyskotekę ze znajomymi z innych krajów zorganizowaną w portugalskiej szkole.

38

Niedziela 18.04.2010 r.
Niedziela była dniem w którym mogliśmy się wreszcie od dłuższego czasu wyspać. Spaliśmy z nadzieją, że będziemy mogli zostać tu trochę dłużej. Gdy się obudziliśmy mogliśmy spędzić cały dzień razem z naszymi partnerami. Jedni poszli do skate parku, inni pojechali zobaczyć ocean. Po południu wszyscy uczestnicy projektu spotkali się w centrum handlowym, gdzie robiliśmy ostatnie zakupy, pamiątkowe zdjęcia i kończyliśmy podpisy na naszych koszulkach. Nie obyło się także od wyznań miłosnych, obietnic przyjaźni ,słów : ‘ I will miss you very much’, ‘ please don’t forget me”, i wspólnego płaczu, bardzo ze wszystkimi się zżyliśmy . O godzinie 19.30 wszyscy zbierali się do domów, dopinali ostatnie zamki w walizkach, żegnali się z rodzinami i z wielkim smutkiem wsiadali do samochodów by udać się na lotnisko, gdzie odbyła się zbiórka. Gdy wszyscy byli już na lotnisku czekały nas jeszcze sprawy formalne. Kiedy jednak je załatwiliśmy na lotnisku rozległ się wielki płacz. Wszyscy płakali, my, nasi partnerzy, ich rodzice. Nikt nie chciał wyjeżdżać. Było już około godziny 20 i pani powiedziała że czas już wsiadać do autokaru, więc gdy wszyscy już ostatecznie się pożegnali, wsiedliśmy, poszukaliśmy sobie wolnych miejsc, i ze łzami w oczach ruszyliśmy w długą podróż do Frankfurtu. W autobusie wszyscy prawie od razu zasnęli i nie było aż tak źle jak nam się na początku mogło zdawać, poznaliśmy także paru bardzo przemiłych Polaków, Ania nawet nawiązała znajomości z Niemką, a Jasiu z Włochem. Podróż szybko nam zleciała. Nie obyło się też bez smacznych posiłków, które przygotowali nam rodzice naszych portugalskich wymienników, ale również tych, które zaoferowano nam w autobusie. Gdy byliśmy już na lotnisku w Frankfurcie, niemal od razu wsiedliśmy do busa, który zawiózł nas szybko do Polski. Gdy przyjechaliśmy pod szkołę, zostaliśmy bardzo ciepło przywitani przez naszych kochanych rodziców, dziadków oraz Panią Dyrektor. Zmęczeni podróżą z Portugalii do Polski udaliśmy się do naszych domów.

 

O wyjeździe do Portugalii….

Wyjazd do Portugalii był na prawdę fajną przygodą. Poznałam wielu ciekawych ludzi, zwiedziłam kawałek świata, ale przede wszystkim udoskonaliłam swój angielski. Mieszkałam w dzielnicy ogromnego miasta Porto. Moja partnerka razem ze swoimi dziadkami serdecznie ugościła mnie w swoim domu. W szkole codziennie odbywały się zbiórki, które były początkami wycieczek w różne miejsca. Zwiedziłam między innymi starą dzielnicę Porto, winiarnię oraz widziałam stadion FC Porto. Razem z uczniami z innych krajów chodziłam na spacery, zakupy i dyskoteki w szkole. Każdego dnia dowiadywałam się nowych rzeczy o kulturze i tradycji Grecji, Włoch, Hiszpanii, Niemiec i oczywiście Portugalii. Ten wyjazd pozwolił mi poznać ludzi z różnych krajów Europy i dowiedzieć się więcej o wszystkim co mnie otacza. Każdy z was może pojechać na taką wymianę, jeśli będzie uczył się języków obcych i miał chęć do poznawania nowych ludzi.

Agata Sura, 1E

Porto to bardzo ciekawe miasto zobaczyłem wiele zabytków i poznałem historie tego miasta. Portugalczycy to bardzo gościnni i mili ludzie mają podobną kulturę do Polaków. Cieszę się, że zobaczyłem nowy kraj i poznałem wielu wspaniałych ludzi.

Jasiu Jabłukiewicz, 1E

Dla mnie cała wymiana była czymś wspaniałym, nigdy jeszcze niczego takiego nie przeżyłam:)) nie byłoby niczego z czego nie byłabym zadowolona:) Myślę, że kiedyś nadarzy sie okazja na coś takiego:)

Ania Małek, 2B

Jestem bardzo zadowolona z pobytu w Portugalii, było tam po prostu bosko, super pogoda, zwiedziłam sobie pół świata, poznałam bardzo miłych i gościnnych ludzi no i oczywiście mogłam podszkolić swój angielski co moim zdaniem wyszło mi bardzo dobrze ;)!. Bardzo chciała bym spotkać się jeszcze raz z wszystkimi ludźmi z wymiany, bo z niektórymi bardzo się zżyłam . Taki wyjazd to na prawdę wielka frajda, dla nas którzy pojechali do Portugalii i dla osób które nas tam ugościły, i myślę że naszym partnerom też bardzo się to podobało, heh aż nie mogę się doczekać, gdy do mnie ktoś przyjedzie, i was wszystkich zachęcam bardzo mocno żebyście zastanowili się nad ugoszczeniem obcokrajowców w swoim domu za rok bo na prawdę bardzo bardzo warto.

Ola Bochenek, 2B

Co tu dużo pisać, było wspaniale! Zwiedziłam piękny, egzotyczny kraj, poznałam wielu fajnych ludzi i kulturę portugalską, która bardzo różni się od naszej. Podszlifowałam także swój język angielski. Bardzo chciałabym jeszcze raz odwiedzić Portugalię.

Hania Kurasz, 2B

Więcej zdjęć w galerii.

 

Zmiana planu

Wpisany przez Mirosław Zaniewicz On 04 września 2010

Od poniedziałku 6 września obowiązuje zmieniony plan lekcji, uaktualniony został również rozkład jazdy szkolnych autobusów na cały tydzień.

Mistrzostwa Rybnika w sza...

Wpisany przez Jarosław Pańszczyk On 18 marca 2010

szachy_1

W dniu 17 marca w Domu Kultury Fundacji Elektrowni Rybnik odbyły się drużynowe mistrzostwa Rybnika w szachach. Wśród dziewcząt nasza drużyna w składzie Magdalena Mura (3e) i Ilona Pope (3d) zajęła trzecie miejsce. Chłopcy w składzie Paweł Wojaczek (1e) i Wojciech Pope (1e) zajęli ex aequo czwarte miejsce.

 

Warto odwiedzić

efs comenius szkola_bez_przemocy przyjazna_szkola szkola_promujaca_zdrowie rybnik

Nasze motto:

box

"Na umyśle prawdziwe bogactwa zależą,
Pod nim srebro i złoto, i pieniądze leżą"

Jan Kochanowski

Gimnazjum nr 4:

home

ul. Rybacka 55
44-207 Rybnik
telefon: 0 32 439 63 63
email: gim4kr@poczta.onet.pl